Wyszukiwarka

Kategorie produktów


Polecamy szeroki wybór artykułów szkolno biurowych oraz pomocy edukacyjnych
 

Jesienne migracje ptaków

Jesienne migracje ptaków
Ptaki mają swoje korytarze migracyjne, a migrują głównie tam, gdzie mają najlepsze warunki do gniazdowania i żerowania. Jaki pożytek mają ludzie z tej migracji?

Bardzo wymierny. Od "pracy" tych ptaków na nieużytkach rolnych po likwidowanie komarów. Na przykład taki jerzyk potrafi zabić 30 tys. komarów! Owady są bardzo kaloryczne, więc karmi nimi młode, a poza tym jest bardzo pracowity. Jego wizyty się nam opłacają, mimo że jest bardzo krótko. Przylatuje w drugiej połowie kwietnia, a wylatuje w sierpniu. Jako ciekawostkę dodam, że jerzyki, choć lecą do Afryki, nigdzie nie przysiadają. W locie jedzą, śpią, a nawet kopulują. 

Skąd czerpią siłę, by lecieć bez przerwy na takiej odległej trasie?

- I to z jaką prędkością! Są szybsze od sokołów, w locie stadnym osiągają prędkość 200 km/godz. Też się nad tym zastanawiałem, skąd mają tyle energii, i zacząłem obserwować, czym się żywią. Przed wylotem jedzą dużo owoców i pędów wiesiołka, który jest tłusty i pożywny. A na przykład wiosną, kiedy nie ma jeszcze za dużo pożywienia, bo przyroda dopiero się budzi, jedzą pąki. Powie pani teraz pewnie, że co z tego, że są najedzone, jeśli nie mają wody. Otóż wybierają sobie takie warstwy powietrza, by złapać rosę i się napić. To mądre i sprytne stworzenia. 

Ze sprytu słyną sroki. Ale takiego źle pojętego. 

- Sroki nie tylko są sprytne, ale też wyrachowane i złe. To stuprocentowi bandyci. W mieście jest bardzo dużo jedzenia, chociażby resztek, które wyrzucają ludzie. Najadają się tym, mimo to penetrują drobne ptasie gniazda. To killerzy dla przyjemności. Potrafią czekać pół dnia przy budce lęgowej, aż wyleci z niej młody szpaczek, i go ukatrupić. Nie mówiąc już o ptaszkach, które gniazdują w zaroślach. Z ich dziobów giną wróble, sikorki. Mimo to sroki podlegają ochronie gatunkowej.

Kiedyś widziałam srokę, która dziobała małego krecika. Jakbym jej nie odgoniła, to pewnie byłoby po nim. 

- A to zapewne nie była sroka, tylko sójka. To też bandyta. Podobnie jak sroka zimuje u nas, tyle że na południu Polski. Pani pewnie zaraz przytoczy mi przysłowie, że ktoś zbiera się jak sójka za morze. Wie pani, że dużo ptaków, które powinny odlecieć, zostaje u nas, a te, które miały przylecieć, nie pojawiają się? Wszystko przez coraz cieplejsze zimy.

Które gatunki przestały nas odwiedzać?

- Na przykład od kilku lat nie widziałem jemiołuszki. To bardzo wdzięczny, kolorowy ptaszek, który przylatywał do nas ze wschodu, z tajgi. Dziwonia zwyczajna przylatuje na jeden lęg, a potem wraca do siebie, do południowej Azji. Jest jednym z niewielu gatunków, które wybierają ten kierunek zamiast Afryki czy śródziemnomorskiej Europy. Skowronek, o którym się mówi, że jest zwiastunem wiosny, przylatuje już nawet w lutym. Za to bardzo późno jest u nas słowik - dopiero w maju. 

A tu czyhają na niego kłusownicy.

- Niestety tak. Po to powstało Polskie Stowarzyszenie Hodowców Awifauny Europejskiej "Aves", które współtworzyłem, żeby dzięki hodowli rodzimych gatunków powstrzymać kłusownictwo. Ludzie lubią mieć ptaki dla ich świergotu, dla ozdoby. Poza tym zrzeszamy się, żeby pielęgnować wiedzę. Polacy mają ogromne osiągnięcia w ornitologii, a nie mamy nawet muzeum. Wielu naukowców zostało przecież przesiedlonych, np. na Syberię, i oni stamtąd przywieźli wiedzę, nowe doświadczenia. Poza tym ornitologia była wspierana w dawnych czasach, nawet hrabia Branicki finansował wyjazdy naukowców. Polska ornitologia ma osiągnięcia, a nie ma się nimi gdzie pochwalić

wg http://krakow.wyborcza.pl/krakow/1,44425,18818016,jesienne-odloty-ptakow-ktore-leca-ktore-zostaja-wideo.html